Absynt 2
Dlatego nie wypuszcza się kotów na zewnątrz, pilnujcie waszych pociech.
Strony : 1 ... 802 803 804 805 806 ... 1327
Absynt 2
Dlatego nie wypuszcza się kotów na zewnątrz, pilnujcie waszych pociech.
1. Cień
@Tryph Temat zszedł na zwierzaki, bo trzymamy kciuki żeby pieskowi Lesmeal się poprawiło zdrówko
1. Obsydian
Jezus xD siedzę sobie teraz na re face i żeby zrobić tam zmianę trzeba obejrzeć reklamę. No i leciała reklama ML do wyboru dwie opcje dialogowe -ucieknij i przytaknij. Zostało wybrane ucieknij.
Uciekła na górę chociaż miała za sobą drzwi wejściowe do dworu xD
To chyba wystarczająco opisuje logikę pszczół xD
Komu zwierzak zaginął
Ostatnio zmieniony przez Mystification (24-05-2021 o 20h24)
2. Obsydian
@falafel - mój kot zawsze wychodził. Wiedział, że nie może wyjść ani na ulicę, ani poza obręb "osiedla". Miki był na tyle mądrym kotem, że nigdy nic mu się nie stało poważnego (oprócz pogryzienia lekkiego przez psa. Mój Miki wygrał, pies bał się jak tylko go widział, a żeby pies myśliwski bał się zwykłego znajdy to szok). Każda próba "zatrzymania go" w domu, kończyła się fiaskiem, bo nauczył sie otwierać drzwi i okna. A jak założyliśmy nowe zamki z podwójnymi zabezpieczeniami - je też nauczył się otwierać. A trytytki przegryzał.
@Mysti - logiką Beemoova jak widzisz obcych facetów twierdzących że są wapirami i ubierających się jak z epoki wiktoriańskiej na swojej posesji, to zamiast dzwonić na policję, uciekać czy cokolwiek to lepiej się z nimi zaprzyjaźnij. Nic to, ze oni mogli zwiać z psychiatryka XD
Ostatnio zmieniony przez Cata (24-05-2021 o 20h27)
1. Absynciak
Heej, hej witam was na chwilkę tylko bo zaraz zmykam, trzeba licencjat pisać :_:
Jak wam mija dzionek? :3
Ja byłam na rolkach i myślałam że zdechnę
Ostatnio zmieniony przez Meliah (24-05-2021 o 20h28)
1. Obsydian
Ty Cata miałaś kota czy kociego agenta specjalnego? XD
Meliah powodzenia, ja nie wspominam za dobrze pisania licencjatu xD
Absynt 1
Mój kot zawsze wychodził i był mądry, szkoda, że
1. nie spodobał się sąsiadowi, więc go otruł
2. gówniaki co dopiero dostały prawo jazdy chciały się pobawić
3. wpadł do piwnicy w innym bloku, gdzie zjedli go bezdomni
4. wziął go ktoś obcy, bo pomyślał, że to bezpański kot
5. przejechało go auto
6. inne
+inne rzeczy takie jak:
1. kot zjadł mysz, której podano trutkę
2. kot zjadł mysz chorą na wściekliznę
3. kot poluje na ptaki, niszcząc lokalny ekosystem
4. kot bije się z innymi kotami i jest ranny i rani inne koty, może nawet je zabija
5. kot zaciąża kotki, powodując, że jest więcej niechcianych, półdzikich kotów
Serio, nie ma argumentów na wypuszczanie kotów, dopóki nie macie ogrodzonego podwórka, kojca albo wyprowadzacie je na smyczy.
Ostatnio zmieniony przez falafel (24-05-2021 o 20h32)

1. Obsydian
@falafel opcją numer 4 jest najlepsza z wymienionych w pierwszej części. Daje nadzieję że może chociaż dobrzy ludzie kota przygarnęli i teraz pławi się w karmię i ciepelku
@Deer narzekanie na fabułę tworzoną przez beemove zawsze jest fajne
I kto zdrowy ucieka w głąb domu wariatów, i to jeszcze w góre, gdzie wiadomo że to zapędza nie się w kozi róg, zamiast chociaż w głąb w poszukiwaniu okna?!
Nie wspominając o drzwiach wyjściowych za plecami
Ostatnio zmieniony przez Myrida (24-05-2021 o 20h35)

1. Absynt
Koty tak jak i każde inne zwierzę nie będzie rozumiało, że gdzieś nie może iść. Jeśli ktoś się decyduje na wypuszczanie kota na dwór, w środku miasta to musi brać pod uwagę wszystkie okoliczności. Zwierzę to nie człowiek, nie zatrzyma się przed jezdnią i nie spojrzy czy coś jedzie.
//nie mówię, że wypuszczanie kotów domowych jest dobre. Zwracam uwagę na to, że każdy bierze odpowiedzialność za swoje zwierzę. To tak jak wychodzenie z psem na spacer i nie zapinanie go na smycz.
Ostatnio zmieniony przez Wendyy (24-05-2021 o 20h45)

Absynt 2
Nie zliczę ile razy przyprowadziłem do domu koty sąsiadów, bo były ładne i miłe, a plątały się po ulicy, ale ja lubię koty, inne dzieciaki niekoniecznie muszą ogarniać, że koty to żywe istoty jak ludzie i mogą je zabić.
@up na wsiach też to działa, też tutaj jeżdżą auta, mamy dużo dzików, które też nie są bezpieczne dla kotów czy lisy roznoszące wściekliznę, a ile z waszych kotów ma komplet szczepień?
//mój mały operowiec zaczął drzeć mordę, bo nie dostaje jedzenia na czas, pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony przez falafel (24-05-2021 o 20h43)
1. Obsydian
@falafel - Owszem, zdarzały się ciąże - niekiedy to Miki było kocim tatą, niekiedy kocice w ciąży już do nas przychodziły (mieliśmy w mieście opinię takich, co nie odrzucają zwierząt, więc multum się przewinęło, były nawet przypadki, gdzie ludzie specjalnie nam podrzucali ciężarne, widać różnice w zachowaniu czy apetycie) i nie było przypadku, żeby któryś kot nie znalazł szczęśliwego domu - że szczęśliwy był to wiem, bo każda osoba, która chciała wziąć taką "znajdkę" miała robiony "wywiad" przez nas. Sprawdzaliśmy warunki, było zapoznanie, pytaliśmy sąsiadów i znajomych. Byliśmy jak taka "fundacja" tyle że niezarejestrowana. A poza tym, Miki przestał zapładniać inne kotki jak sobie znalazł "dziewczynę". Nawet jedzenie jej zanosił w pyszczku.
1. Absynt
Imo nie kastrowanie/sterylizowanie kotów jest z deczka nieodpowiedzialne. Nie wyobrażam sobie nie wysterylizować/wykastrować swoich kotów, czy w ogóle zwierząt. Tym bardziej jak mają wychodzić na dwór i nie są przeznaczone do rozrodu. Tyle chorób ile może się przypałętać...

1. Obsydian
Nas też to denerwowało, ale co mieliśmy zrobić? Opinia poszła, więc już po ptakach było. Nie mieliśmy typowo kociego schroniska, więc robiliśmy co mogliśmy. Lepiej że oddawali nam, niż topili. Bo i takie przypadki znam.
@Wendyy - może Cię pocieszyć, że te kotki co do nas trafiły w większości były sterylizowane po ciąży. Nie wszystkie, bo jednak za wszystko z własnej kieszeni musieliśmy zapłacić, ale większość. Miki kastrowany nie był, bo weterynarz powiedział, że zdechnie bo ma jakąś chorobę/infekcję.
Ostatnio zmieniony przez Cata (24-05-2021 o 21h01)
2. Obsydian
@Amolinium moja ciocia zajmuje się ochroną środowiska w gminie a ja jestem z nią w pokoju więc miesięcznie to jest tyle akcji że ktoś psy podrzucił że to szok. Najgorzej jak którego razu zadzwonił do nas schorowany starszy Pan który ledwo chodzi że znalazł pod drzwiami szczeniaki. To już jest tupet. Mi ktoś w zeszła jesień podrzucił dwa kociaki. Bardzo mądrze kiedy ma się na podwórku rosłego owczarka. Dobrze że Misiek wychował się z kotami więc lubi się nimi opiekować
Ostatnio zmieniony przez Mystification (24-05-2021 o 21h00)
3.obsydian
Jako temat zszedł na temat który sama określam jako "i biednych zwierzątkach" który sprawia że czuję się źle (przewrażliwiona jestem i potem będę to przeżywać przez 3 dni) to pozwolę sobie topornie spróbować zmienić temat.
Czy zauważyliście że tylko dzisiaj mamy +8% do licznika chowka?
302
Ostatnio zmieniony przez Myrida (24-05-2021 o 21h11)

Absynt 1
@Cata - mogę oddać rękę (rękę, nie dłoń), że jeśli kot wychodził i był poza waszą kontrolą, to pomimo "dziewczyny" narobił wiele innych kociąt. Możliwe, że kociąt u właścicieli, którzy je zabijali, bo nie potrafili im znaleźć domu, a wstyd oddać do schroniska.
Dodam, że kastracje i sterylizacje kotów i psów są często refundowane przez gminy.
Ostatnio zmieniony przez falafel (24-05-2021 o 21h06)
1. cień
aż mnie ciary przechodzą jak można być takim człowiekiem i mieć w sobie tyle tupetu
jedyny plus tych historii jest taki że trafiają do was i że nimi się zaopiekujecie w tym ich "przejściowym momencie" i macie w sobie na tyle dobroci że wy sie nimi zajmiecie, ale jak czytam ile jest przypadków gdzie zwierzęta są zakatowane albo topione to w człowieku po prostu krew się buzuje
1.Absynt
Ludzie są okrutni, byli i będą. To nie jest żadne odkrycie, po prostu teraz zaczyna się o tym mówić. Już nie wspominając, że dzikie zwierzęta w ogóle nie mają wsparcia ze strony państwa.

1. Obsydian
@Wendyy najbardziej przeraża głupota ludzi. Sterylizacja jest darmowa, gmina ma podpisaną umowę z lecznica. A ludzie nie wysterylizuja bo nie. Potem głupa rżną że ktoś im psy podrzucił kiedy to są ich.
@Amolinium myamy chyba wyjątkowego farta w gminie bo ludzie sami się do nas zgłaszają nawet jak nie ma ogłoszeń czy aby znowu jakiś dzban pieska nie wyrzucił bo oni chcą a wolą dać dom takiej małej opuszczonej psince
Ostatnio zmieniony przez Mystification (24-05-2021 o 21h11)
Absynt 1
Pamiętacie zeszłoroczną sprawę pumy Nubii? Nie wiem jak się to skończyło, ale mam nadzieję, że ten człowiek nigdy w życiu nie będzie miał żadnego zwierzęcia.
Przeraża mnie ilość ferm przemysłowych, zwłaszcza tych futrzarskich. O ile mogę dać 1% zrozumienia czemu ludzie dalej jedzą mięso i produkty odzwierzęce z takich hodowli, tak fermy futrzarskie...
2. Absynt
Fermy futerkowe to jest już w ogóle coś co powinno zniknąć... Błagam, co jest takiego świetnego w noszeniu prawdziwego futra?
Ostatnio zmieniony przez Wendyy (24-05-2021 o 21h13)

1.Obsydian
wait a minute @Falafel
"wpadł do piwnicy w innym bloku, gdzie zjedli go bezdomni" to prawdziwy przykład jest?
